Najpiękniejsze zatoki i ukryte plaże Chorwacji
Spis treści
- Wprowadzenie
- 1. Stiniva (Vis) — ta, którą już znacie
- 2. Pasjača (Konavle, okolice Dubrownika) — sekret pod klifem
- 3. Nugal (Makarska) — dla cierpliwych
- 4. Dubovica (Hvar) — pocztówkowa zatoka
- 5. Pupnatska Luka (Korčula) — zatoka bez pośpiechu
- 6. Sveti Ivan pod Lubenicami (Cres) — nagroda za zejście
- 7. Oprna (Krk, okolice Starej Baški) — kolor, który wygląda jak filtr
- 8. Sakarun (Dugi Otok) — jasny piasek tam, gdzie go nie powinno być
- 9. Mala Kolumbarica (Przylądek Kamenjak, Istria) — dziko i skalnie
- 10. Saplunara (Mljet) — piasek na wyspie znanej z zieleni
- Jak szukać własnych ukrytych zatok
- Zatoki "łódkowe" — najprostsza droga do ciszy
- Kiedy jechać, żeby było spokojniej
- Jeśli szukacie bazy blisko tych wszystkich miejsc
- FAQ
Wprowadzenie
Jest taka zasada, której nauczyłem się po którejś z kolei chorwackiej wycieczce, i brzmi ona mniej więcej tak: im trudniej dojść do plaży, tym mniej ludzi tam będzie, i tym bardziej będzie warto. To nie jest jakaś wyjątkowa mądrość — to po prostu matematyka lenistwa, która działa wszędzie, ale w Chorwacji, z jej poszarpaną linią brzegową pełną zatoczek wciśniętych między skały, działa wyjątkowo dobrze.
Duże, znane plaże — te z parkingiem tuż przy wodzie — Wy już znacie albo znajdziecie w naszych artykułach regionalnych. Ten tekst jest o czymś innym: o miejscach, do których trzeba zejść stromą ścieżką, dopłynąć łódką, albo po prostu wiedzieć, gdzie skręcić z głównej drogi. Do niektórych z tych zatoczek najwygodniej zresztą dopłynąć własnym tempem — np. na SUP, o czym piszemy osobno. Zaczynajmy.
1. Stiniva (Vis) — ta, którą już znacie
Stiniva, wąska zatoka ściśnięta między wysokimi skałami z dramatycznym, wąskim „gardłem” od strony morza, opisywałem już przy okazji Dalmacji Środkowej i Splitu i okolic. Jedna rada, której tam może zabrakło: jeśli macie wybór między zejściem stromą ścieżką a dopłynięciem łódką, wybierzcie łódkę przynajmniej raz — widok na to wąskie gardło od strony morza to zupełnie inne wrażenie niż z plaży.

2. Pasjača (Konavle, okolice Dubrownika) — sekret pod klifem
A teraz coś, o czym jeszcze nie pisałem. Pasjača leży w Konavle, kawałek na południe od Dubrownika, i jest dokładnie tym typem miejsca, które wygląda, jakby ktoś zapomniał je zaznaczyć na mapie dla turystów. Do plaży schodzicie schodami wykutymi wprost w skalnym zboczu — strome, czasem śliskie, więc dobre buty to nie jest sugestia, tylko warunek konieczny.
Ciekawostka, którą warto znać, jeśli oglądaliście „Grę o Tron”: to właśnie tutaj kręcono jedną ze scen z Daenerys wśród Dothraków — choć akurat to warto zweryfikować dokładnie, bo lokacje serialowe bywają mylone między sobą przez różne źródła internetowe. Niezależnie od tego, czy to prawda, sama plaża jest na tyle mała, że tłok pojawia się szybko — wbijcie tam przed południem, zabierzcie wodę i coś do jedzenia, bo na miejscu nie znajdziecie żadnej infrastruktury.
Same klify nad Pasjačą to zresztą jedne z wyższych na całym wybrzeżu Konavle — stojąc na górze, zanim jeszcze zejdziecie schodami, macie widok, który śmiało konkuruje z tym, co widać z popularniejszych punktów widokowych w regionie, tylko że tutaj rzadko ktoś stoi obok Was, robiąc to samo zdjęcie.
3. Nugal (Makarska) — dla cierpliwych
Nugal, kawałek Riwiery Makarskiej, o której pisałem przy Dalmacji Środkowej, to plaża, na którą się nie „wpada przy okazji” — trzeba dojść pieszo szlakiem przez las. Właśnie dlatego zachowała dziki charakter. Warto wiedzieć, że to miejsce kojarzone jest z plażą naturystyczną — jeśli to nie Wasz styl, po prostu omińcie, a jeśli tak, obowiązuje prosta zasada kultury: zero gapienia się, zero zdjęć innych ludzi.
4. Dubovica (Hvar) — pocztówkowa zatoka
Też już wspominana, przy okazji Splitu i okolic — jasny żwir, przejrzysta woda i droga w dół, którą trzeba przejść pieszo, więc to nie jest plaża „pod samochód”. Dobre miejsce na snorkeling, jeśli macie ze sobą maskę — linia brzegowa i podwodne skały są tu wyjątkowo ciekawe.
5. Pupnatska Luka (Korčula) — zatoka bez pośpiechu
Coś nowego. Pupnatska Luka to zatoka na Korčuli, o której wyspie pisałem szerzej przy Dalmacji Południowej — ale tam skupiłem się na samym mieście i legendzie Marco Polo, nie na plażach. A szkoda, bo Pupnatska Luka zasługuje na osobne zdanie: czysta woda, żwirowa plaża, i — co rzadkie na tej liście — dojazd samochodem jest naprawdę wykonalny, bez konieczności długiego marszu. To sprawia, że jest tu spokojniej niż na bardziej „instagramowych” zatokach okolicy, mimo że dostęp jest łatwy. Czasem najlepsze miejsca po prostu nie trafiły jeszcze na odpowiednie zdjęcie, które zrobiłoby z nich viralowy hit.
Zatoka jest otoczona sosnowym lasem, który schodzi niemal do samej wody — więc w przeciwieństwie do wielu innych miejsc z tej listy, tu naturalny cień jest, i to w ilości wystarczającej, żeby spędzić cały dzień bez parasola. Mały bar sezonowy działa w wysokim sezonie, ale nie liczcie na niego poza lipcem-sierpniem — reszta roku to Wy, las i woda, bez żadnego zaplecza.
6. Sveti Ivan pod Lubenicami (Cres) — nagroda za zejście
Wspominałem tę zatokę przy okazji artykułu o nurkowaniu, skupiając się na wodzie pod powierzchnią. Tu dopowiem to, co zostawiłem: sama Lubenica, wioska zawieszona na klifie nad zatoką, daje widok, przez który warto tam wjechać nawet bez planu schodzenia na dół. Jeśli jednak zdecydujecie się zejść — liczcie się z tym, że powrót pod górę jest trudniejszy niż samo zejście, co brzmi jak oczywistość, dopóki nie spróbujecie tego w południowym słońcu. Alternatywa: taxi-boat, który dowiezie Was na miejsce bez zadyszki.

7. Oprna (Krk, okolice Starej Baški) — kolor, który wygląda jak filtr
Nowość. Krk wspominałem przy Kvarnerze, ale tylko przy okazji Vela Plaže i jaskini Biserujka — Oprna to coś zupełnie innego. Dzika ścieżka schodząca z drogi w stronę Starej Baški prowadzi do zatoki, gdzie woda ma kolor, który wygląda jak przesadzony filtr na Instagramie, tylko że to jest prawdziwe, niepodkolorowane. Wejście bywa śliskie i kamieniste — klapki tu odpadają, dosłownie i w przenośni. Miejsc do rozłożenia ręcznika nie ma nieskończenie wiele, więc jeśli spodobał Wam się ten kolor wody na zdjęciu, przyjedźcie wcześnie.

8. Sakarun (Dugi Otok) — jasny piasek tam, gdzie go nie powinno być
Dugi Otok, wyspę, o której pisałem szerzej przy okazji wypraw wokół Zadaru — tam skupiłem się na Telašćicy i słonym jeziorze Mir. Sakarun to inna strona tej samej wyspy: turkusowa woda i piasek jaśniejszy niż typowy chorwacki żwir, co samo w sobie jest rzadkością wartą podkreślenia — pamiętacie, ile razy na tej liście i w innych naszych artykułach powtarzało się słowo „żwirowa”? To nie przypadek, że taki piasek na Adriatyku wyróżnia się na tyle, że ludzie specjalnie tu przyjeżdżają. Dugi Otok w ogóle przyciąga mniej osób niż bardziej oblegane wyspy, więc nawet ta stosunkowo znana plaża daje szansę na spokojniejszy rytm dnia, zwłaszcza rano.
9. Mala Kolumbarica (Przylądek Kamenjak, Istria) — dziko i skalnie
Kamenjak omawiałem już kilka razy — przy Istrii, przy nurkowaniu, przy jednodniowych wycieczkach z Istrii. Mala Kolumbarica to konkretna zatoczka w tym rejonie, z klimatem „koniec świata” — skały, mała plaża, miejsca, z których ludzie skaczą do wody (tylko dla doświadczonych i przy spokojnym morzu — to nie jest miejsce na testowanie własnej odwagi). Ogólna zasada na Kamenjaku: im dalej wchodzicie w głąb przylądka, tym mniej przypadkowych osób napotykacie, więc warto poświęcić czas na poszukanie własnego kawałka skały.
10. Saplunara (Mljet) — piasek na wyspie znanej z zieleni
Wyspę Mljet, z jej słonymi jeziorami i klasztorem na wysepce, opisywałem szeroko przy Dalmacji Południowej. Saplunara to jej południowy kraniec — piaszczysta zatoka, co w Chorwacji jest rzadszą anomalią, niż większość ludzi się spodziewa przed pierwszym wyjazdem. Dobra opcja, jeśli jedziecie z dziećmi i marzycie o miękkim wejściu do wody zamiast żwiru pod stopami.
Woda w Saplunarze jest przy tym płytka na sporym odcinku od brzegu, co dodatkowo działa na korzyść rodzin z małymi dziećmi — nie trzeba pilnować, żeby nikt nagle nie zniknął pod powierzchnią na głębokiej wodzie. Sama okolica jest już mocno oddalona od głównych atrakcji Parku Narodowego po drugiej stronie wyspy, więc dojazd wymaga cierpliwości, ale nagradza spokojem, jakiego trudno szukać bliżej portów promowych.
Jak szukać własnych ukrytych zatok
Nie każda dobra plaża ma nazwę w przewodnikach — i szczerze, to jest jeden z lepszych powodów, żeby w ogóle jechać do Chorwacji z otwartą głową zamiast sztywnej listy „must-see”. Najfajniejsze miejsca często kryją się na mapach satelitarnych jako drobne wcięcia w linii brzegowej, na końcu szutrowych dróg z tabliczką „koniec asfaltu”, albo dokładnie pomiędzy dwiema popularnymi plażami, tam gdzie większość ludzi po prostu nie chce iść dodatkowe dziesięć minut. Sprawdza się to szczególnie dobrze na Istrii wokół Kamenjaka i na Krku koło Starej Baški — czyli dokładnie w miejscach, które już wymieniłem wyżej jako punkty startowe do dalszych poszukiwań.
Zastanawialiście się kiedyś, ile takich nienazwanych zatoczek istnieje wzdłuż całego chorwackiego wybrzeża? Nikt tego chyba nie policzył — a to samo w sobie jest dobrym powodem, żeby czasem zboczyć z trasy.
Zatoki „łódkowe” — najprostsza droga do ciszy
Jeśli naprawdę chcecie poczuć, czym jest prywatna zatoka, rozważcie wynajem małej łódki albo taxi-boat na kilka godzin. Wiele z tych miejsc — Stiniva, okolice Lubenic na Cresie — wygląda najlepiej właśnie od strony morza, i dopiero z tej perspektywy rozumiecie, jak precyzyjnie natura ukształtowała te wcięcia w skałach. To też najprostszy sposób, żeby ominąć całą logistykę zejścia i powrotu pod górę w upale.
Co zabrać, żeby „ukryta plaża” nie zmieniła się w „ukryty dramat”
Buty do wody — skały, żwir i jeżowce są w Chorwacji częstsze niż piasek, a jeżowce, wierzcie mi, nie znają litości dla bosych stóp.
Woda i przekąski — większość tych miejsc nie ma sklepu ani baru, albo działa on tylko sezonowo i tylko czasem.
Cień — mały parasol albo chusta, bo w wielu zatokach słońce przygrzewa bez żadnej litości, a naturalnego cienia bywa mało.
Worek na śmieci — banalne, ale zostawcie miejsce w lepszym stanie, niż je zastaliście. To nie jest morał na zakończenie — to po prostu podstawa.
Kiedy jechać, żeby było spokojniej
Maj-czerwiec i wrzesień to zwykle najlepszy kompromis między pogodą a tłumem. W lipcu-sierpniu celujcie w poranki albo późne popołudnia — w małych zatokach to robi ogromną różnicę, bo kilkanaście dodatkowych osób potrafi zmienić charakter miejsca całkowicie. Jeśli macie elastyczność, wybierajcie dni powszednie — weekendy potrafią „dobić” nawet te mniej znane zatoczki.
Jeśli szukacie bazy blisko tych wszystkich miejsc
Sporo zatok z tej listy — Stiniva, Dubovica, Pupnatska Luka — leży w zasięgu jednodniowego rejsu ze środkowej Dalmacji, gdzie mamy naszą ofertę.
Szukacie bazy blisko wyspiarskich zatok?
W Adriamore nie znajdziesz tysięcy przypadkowych ofert — tylko obiekty, które sami wybraliśmy i które polecilibyśmy znajomym. Rezerwujesz bezpośrednio u właściciela, bez prowizji i opłat serwisowych.
👉 Zobacz apartamenty w Splicie, Trogirze i Omišu polecane przez Adriamore
FAQ
Saplunara na Mljet — piaszczysta, łagodne wejście do wody, mniej wymagająca logistycznie niż większość reszty listy.
Do części tak, zwłaszcza tych obsługiwanych przez taxi-boat (Stiniva, Sveti Ivan). Do innych, jak Pasjača czy Oprna, praktycznie potrzebujecie własnego transportu.
Sveti Ivan pod Lubenicami — strome zejście i jeszcze trudniejszy powrót, choć nagroda w postaci widoku jest tego warta.
Zdecydowanie tak przy Dubovicy i Mala Kolumbaricy — obie mają ciekawe podwodne ukształtowanie terenu, warte zobaczenia.
Zależy od miejsca — Saplunara ma łagodne, płytkie wejście, ale większość reszty listy to głębsza woda blisko brzegu i brak ratownika, więc słabsi pływacy powinni trzymać się blisko brzegu i nie przeceniać swoich sił.